Komputer stacjonarny dla dziecka.

Minęły już czasy, kiedy dzieci bawiły się lalkami i pistoletami na kapiszony. Teraz maluchy obsługują zaawansowaną elektronikę wcześniej, niż nauczą się poprawnie wymawiać zdania. Jeżeli masz w domu małego fana gadżetów, to prędzej czy później usłyszysz od niego „chcę mieć komputer”. No i się zacznie. Trzeba będzie dokonać wyboru i kupić coś, co po pierwsze zadowoli dziecko, a po drugie nie zrujnuje Twojego portfela.

Kwestia pierwsza – kiedy kupić dziecku komputer?  

​Są rodzice, którzy nie mieliby oporów przed tym, by kupić komputer nawet jednolatkowi. Są też tacy, którzy zwlekają z tym najdłużej, jak się tylko da. Którzy z nich mają rację? Ano racja leży praktycznie zawsze pośrodku. Dwu czy trzylatek nie potrzebuje komputera i nie ma sensu kupować go takiemu dziecku. Tak naprawdę zakup komputera zasadny jest w momencie, kiedy dziecko pójdzie do szkoły, tak więc minimum w wieku 7 lat. Dzisiejszy tryb nauczania wręcz wymaga, by dziecko posiadało komputer. Nie chodzi tylko o dostęp do Internetu, ale też możliwość pisania i drukowania prac, a także obsługi programów edukacyjnych. Skoro tę kwestię mamy już wyjaśnioną, to przechodzimy dalej.

Jaki komputer kupić dziecku?

Dziecko w wieku szkolnym nie musi i nie będzie obsługiwało zaawansowanych programów graficznych czy muzycznych. Nie będzie też (miejmy nadzieję) grało w gry, które wymagają dużej wydajności. Tak więc jego pierwszy komputer nie musi być mega rozbudowaną bestią, godną fizyków kwantowych. Przed zakupem kładziemy nacisk na:

- Solidną obudowę – dzieci są różne. Jedne kopią komputer, gdy ten nie chce działać po ich myśli. Inne go drapią lub coś na niego naklejają. Sprzęt dla dziecka musi być przede wszystkim solidny. Tak, byśmy mieli pewność, że obudowa nie zacznie się rozpadać po dwóch miesiącach.
- Dobry monitor – wzrok dziecka kształtuje się aż do osiągnięcia dojrzałości. Dlatego na monitorze akurat nie warto oszczędzać. Nie ma znaczenia, ile godzin dziennie dziecko będzie patrzyło w ten monitor. On musi być pokryty powłoką antyrefleksyjną i równomiernie podświetlony. Błyszcząca tafla ekranu spowoduje bowiem, że dziecko będzie tarło oczy, a te staną się zaczerwienione i opuchnięte.
- Dysk twardy – przyjmujemy, że dziecko w wielu szkolnym „nie produkuje” całych gigabajtów danych i nie potrzebuje pojemnego dysku. 100, góra 300 GB to maksymalna ilość, w jaką powinno się inwestować. Większy dysk możemy wybrać wtedy, kiedy sami mamy zamiar przechowywać na tym komputerze swoje pliki. Tylko że znając pomysłowość dzieci, nie jest to dobre rozwiązanie. Jeśli chodzi o rodzaj dysku, to jednak stawiamy na HDD. Jak by nie patrzeć, jest on bardziej awaryjny, ale dużo tańszy niż dysk SSD. Zakup komputera z dyskiem SSD pojemności 100-200 GB byłby wydatkiem niewspółmiernym do potrzeb dziecka.
- Procesor – komputery stacjonarne przeznaczone dla dzieci to urządzenia, które mają pozwalać na przeglądanie Internetu, pisanie prac i ewentualnie grę w proste gry. Wydajny, bardzo rozbudowany procesor jest tu całkowicie zbędny. Dobrym rozwiązaniem będzie Intel Core 2 Duo. Zagwarantuje rozsądną jakość i również rozsądną cenę zestawu.
- Karta graficzna – nie ma sensu kupować dedykowanej karty graficznej. Wystarczy grafika zintegrowana. Podzespoły komputera powinny być jak najprostsze. Dzisiaj nawet jednordzeniowe komputery ze zintegrowaną grafiką i małymi dyskami są w stanie zagwarantować płynne i satysfakcjonujące działanie.
- Cena - wydaje się, że 2500 zł to taka górna granica, której nie ma sensu przekraczać. W rzeczywiści wystarczający zestaw kupimy nawet za 1500 zł.

Artykuł sponsorowany

 

Podobne